wojny

foto.historyczne pochodzą ze strony www.chomikuj.pl

                                          I-WOJNA ŚWIATOWA


W sierpniu 1914 roku dwie armie rosyjskie przekroczyły granice Prus Wschodnich. Armia dowodzona przez generała Rennenkampfa uderzyła na Królewiec, a generała Samsonowa — na południowe ziemie pruskie. Wojska rosyjskie łamiąc opór niemiecki maszerowały w głąb Prus Wschodnich. Ciężkie boje toczyły się w powiecie ełckim Wskutek bombardowań artyleryjskich całkowicie zniszczony został Ełk: spaliły się kościół, ratusz, 165 budynków. Duże straty były w ludności. Opór armii Samsonowa stawiła twierdza giżycka zbudowana w latach 1843—1851 przez ówczesnego pruskiego ministra wojny Hermana Boyena .

23 sierpnia 1914 r.    II Korpus rosyjskiej Armii „Niemen” gen. Pawła von Rennenkampfa zamyka pierścień okrążenia wokół Lotzen.
25 sierpnia 1914 r. - pierwszy atak na miasto od strony Lasu Miejskiego zostaje odparty.
27 sierpnia 1914 r. - Rosjanie przekazują dowódcy twierdzy płk. Hansowi Busse list dowódcy 22. Syberyjskiego Pułku Strzeleckiego - płk. Iwana                                                               Kondratiewa, wzywający do poddania fortecy;dochodzi do incydentu ostrzelania rosyjskich parlamentariuszy.
28 sierpnia 1914 r.  - odparto atak rosyjski od zachodu, z rejonu Kamionek; silne, nocne ataki na pozycje w Lesie Miejskim też zostały odparte.
9 września 1914 r. - wobec klęski rosyjskiej Armii „Narew” gen. Aleksandra Samsonowa w rejonie Tannenbergu (Stębarka) i manewru oskrzydlającego, który feldmarszałek Paul von Hindenburg wyprowadził z Lotzen w rejon Węgorapy i Pregoły, gen.Rennenkampf zarządza odwrót Armii „Niemen” z linii  Wielkich Jezior; zakończenie tzw. Pierwszej Bitwy o Jeziora Mazurskie.
jesień 1914r. - powstaje tzw. Lotzener Feldstellung (Pozycja Polowa Lotzen) -łańcuch umocnień na wschodnich przedpolach Wielkich Jezior Mazurskich, gdzie toczą się zażarte boje pozycyjne.7 lutego1915 r. - tzw. Bitwa Zimowa o Jeziora Mazurskie; feldmarszałek Paul von Hindenburgi gen. Erich Ludendorff dowodzą z Lotzen ofensywą, wypierającą Rosjan z Prus Wschodnich.

25 sierpnia na Giżycko (Loetzen) spadły pierwsze pociski artyleryjskie, rozpoczęła się walka o twierdzę Boyena. Rosjanie walczyli pod Działdowem, szli na Olsztyn. Armia Rennenkampfa zagroziła Królewcowi. Jej oddziały dotarły do Bartoszyc. Kawaleria rosyjska 28 sierpnia po kilkugodzinnej walce zajęła to miasto. Rosjanie Zdobyli również Górowo Haweckie i Wegorzewo, zmierzali w kierunku Reszla i Biskupca, by połączyć się z siłami Samsonowa. Ludność z pogranicznych wiosek i miast ładowała dobytek na wozy i uciekała z zagrożonych terenów. Drogi zapełniły się furmankami, bano się kozaków, o których okrucieństwie opowiadano niesamowite rzeczy. Mieszkańcy Olsztyna z trwogą wsłuchiwali się w huk dział dochodzący od strony Działdowa i Olsztynka. Raz po raz rozchodziły się wieści o zbliżaniu się rosyjskiej konnicy, wybuchła panika. Niebawem, bo 26 sierpnia, Rosjanie podeszli pod Olsztyn. Był to niewielki oddział kawalerii, który zaatakowany przez Niemców wycofał się szybko. Gdy następnego dnia pojawiły się większe siły rosyjskie, Niemcy nie stawili oporu i opuścili Olsztyn. W południe 27 sierpnia wojska carskie wkroczyły do miasta.
Wydawało się, że Niemcy poniosą w Prusach Wschodnich całkowitą klęskę. Tymczasem dokonali  zmiany  dowództwa  swych wojsk . Objął  je generał  Paul  Hindenburg, który 23 sierpnia przybył do Malborka. Przygotowywał atak wojsk niemieckich. Zamierzał rozbić armię Samsonowa. 26 sierpnia siły niemieckie ruszyły do natarcia. Bitwa między Działdowem a Olsztynkiem trwała do 31 sierpnia. W jej wyniku główne siły armii Samsonowa poniosły klęskę pod Olsztynkiem. Wojska rosyjskie, zmęczone i pozbawione amunicji, uległy rozproszeniu i poddawały się Niemcom. Samsonow widząc klęskę swej armii popełnił samobójstwo w lasach pod Wielbarkiem. Niemcy tę bitwę toczoną między Działdowem a Olsztynkiem nazwali bitwą pod Tannenbergiem. Wmomencie,gdy walki wchodziły w decydującą fazę, oddziały armii Rennenkampfa znajdowały się o dzień marszu. Rennenkampf działając opieszale nie zdążył z odsieczą.
Hindenburg po rozbiciu armii Samsonowa uderzył 4 września na Rennenkampfa. Zanim nastąpiło uderzenie niemieckie, Rosjanie rozpoczęli odwrót. Już 2 września wycofali się z Bartoszyc, 4 września wojska niemieckie przerwały oblężenie twierdzy Boyena, a dwa dni później wkroczyły do Giżycka. Jeszcze tydzień trwały walki pod Giżyckiem. Armia Rennenkampfa poniosła klęskę, a dowódca w panice uciekł z linii frontu. Mimo tych sukcesów Niemcom nie udało się wyprzeć wojsk rosyjskich z Prus Wschodnich. Na początku listopada Rosjanie podjęli atak. Kolejna bitwa rozegrała się nad jeziorami mazurskimi. Wojska rosyjskie nie zdołały przełamać niemieckich umocnień w pośpiechu budowanych w okolicach Mikołajek, Giżycka i Rynu. Oddziały rosyjskie podeszły pod Węgorzewo, nie zajmując opuszczonego przez mieszkańców miasta. Front zatrzymał się na przedpolach Węgorzewa, Z wieży kościelnej można było obserwować rosyjskie okopy, miasto cierpiało od ostrzału artyleryjskiego. Linia frontu przebiegała teraz od Labiawy, Welawy, obok Węgorzewa po jeziora mazurskie. Przez ponad dwa miesiące trwały walki pozycyjne. W lutym 1915 roku doszło do nowych walk. Wojska rosyjskie zajęły Kłajpedę. Niemcy uderzyli na Ełk, nad mazurskimi jeziorami rozpoczęła się druga wielka bitwa. Rosjanie przez ponad tydzień stawiali opór nad Ełkiem. Nie sprostali jednak atakowi wojsk niemieckich i rozpoczęli odwrót z Prus Wschodnich. Oddziały niemieckie odbiły Ełk, Olecko, Gąbin. W czasie zimowej ofensywy Rosjanie zostali zmuszeni do opuszczenia Prus Wschodnich. Mieszkańcy mogli wrócić do swych domostw i podjąć pracę nad odbudową. Pozostały cmentarze wojenne, kryjące prochy żołnierzy obu walczących armii. Jakże pełno na nich było tabliczek z polskimi nazwiskami. Zniszczonym ziemiom władze niemieckie pospieszyły z pomocą, nie była to jednak pomoc dostateczna. Społeczeństwo Prus Wschodnich długo odczuwało skutki przechodzących frontów i toczącej się wciąż wojny, chociaż już poza granicami prowincji. Prawie codziennie ktoś otrzymywał zawiadomienie o śmierci najbliższych. Pojawiały się apele o pomoc żołnierzom, organizowano zbiórki żywności, pieniędzy i odzieży. Szpitale zapełniły się rannymi. Mieszkańcom Warmii i Mazur dokuczał też głód. W Olsztynie i innych miejscowościach zaprowadzono reglamentację żywności, opału, nafty, odzieży, a nawet papieru. Niektórzy mieszkańcy opuszczali Olsztyn przenosząc się na wieś w nadziei na łatwiejsze przeżycie. Na wsi nie było łatwo. Chłopi zmuszeni byli oddawać kontyngenty zboża, mleka, jaj, bydła.  Pojawili się w Prusach Wschodnich jeńcy wojenni.
 Źródło: Stanisław Achremczyk, Historia Warmii i Mazur. Od pradziejów do 1945 roku.

                                   II-WOJNA ŚWIATOWA


Jest początek roku 1945, temperatura spada poniżej 25 stopni celsjusz a przybierające na sile śnieżyce tworzą na drogach zaspy o wysokości rzadko spotykanej nawet w tej krainie, gdzie zimy rzadko bywają łagodne. Jeziora , rzeki , bagna Prus Wschodnich zostają zamarznięte.
13 stycznia operację wschodniopruską rozpoczął 3. Front Białoruski pod dowództwem generała Iwana Czerniachowskiego. W wydanym wówczas rozkazie dowódca tegoż frontu napisał między innymi: „Teraz stoimy przed jaskinią, z której napadł na nas faszystowski agresor. Zatrzymamy się dopiero wtedy, gdy zrobimy porządek. Nie będzie litości dla nikogo. Kraj faszystów musi przemienić się w pustynię”. Dzień później, czyli 14 stycznia, od południa ruszyły do natarcia wojska 2. Frontu Białoruskiego, dowodzonego przez marszałka Konstantego Rokossowskiego. Mimo że Niemcy spodziewali się ofensywy Rosjan, impet uderzenia armii radzieckich był tak silny, że zrazu nie było w ogóle mowy o jakiejkolwiek zorganizowanej obronie. Dobrze na ogół wyszkolone i nieźle uzbrojone jednostki Wehrmachtu oraz formacje Volkssturmu w panice opuszczały fortyfikacje i uciekały przed nacierającymi czerwonoarmistami. Kolumny cywilnych uciekinierów, często przemieszane z wycofującymi się oddziałami Wehrmachtu,bez pardonu atakowane były przez samoloty z czerwonymi gwiazdami na skrzydłach. Na przemarzniętych ludzi, z wysiłkiem taszczących jakieś tobołki, walizy i wózki z resztkami dobytku, spadały bomby, sypał się grad pocisków.Ludzie ginęli od kul i odłamków bomb, umierali z zimna i wycieńczenia. Tysiące zamarzniętych na kość trupów, przede wszystkim kobiet, starców i dzieci, zalegały na poboczach dróg.Jest to”rewolucja” bardzo szybka, bardzo krwawa i dramatyczna wśród ludności cywilnej. W jednym mgnieniu odebrano własność, dokonywano gwałtów i mordowano. Ludzie uciekali lub ginęli. 19 Stycznia 1945r. Rosjanie przekroczyli Południowo –wschodnią granice Prus. Szybkimi atakami zdobywali ważne strategiczne miejscowości Prus. Szczególne znaczenia miały miasta z dużymi węzłami kolejowymi. Propaganda nazistowska mówiła o zgoła innej sytuacji na froncie, więc wśród ludności nastąpiła panika. wcześniejszy zakaz opuszczania miejsc zamieszkania wydany przez gauleitera Prus Ericha Kocha ,po czym wydanie nakazu ewakuacji w ostatniej chwili była dla wszystkich ciężką próbą. Głód i siarczysty mróz zbierały ostre żniwo .Niektórzy nie zdążyli uciec i musieli cofnąć się do swych gospodarstw lub w ogóle zaniechali wyjazdu, zdając się na łaskę dzikich hord. Ci, co zostali lub ich dogoniono, doznali większych lub mniejszych krzywd. Ludzi poddawano presji psychicznej i fizycznej. Gwałty były na porządku dziennym a jakikolwiek opór cywilów kończył się dla nich śmiercią. było już za późno, by ewakuacja mogła przebiegać w sposób zorganizowany i planowy. W trakcie ewakuacji wśród ludności cywilnej, jeńców wojennych i robotników przymusowych były straty. Odpowiedzialność za to ponosił nie tylko gauleiter Prus Wschodnich Erich Koch, ale także wyżsi dowódcy wojskowi i przedstawiciele administracji państwowej. Straty wśród ludności cywilnej były powodowane także przez wojska radzieckie. Bardzo często żołnierze radzieccy z chwilą wejścia do zdobywanych miejscowości bez żadnych powodów dokonywali pojedynczych lub zbiorowych egzekucji na ludności cywilnej.
           
                                                                           

21 stycznia 1945r.Wszystkie jeziora ,kanały, rzeki i bagna pokryte były ponad 50 cm. warstwą lodu. Temperatura powietrza spadała w nocy nawet do -25 stopni ,dzięki  takim mrozom panującym od dłuższego czasu wszystkie nieprzejezdne tereny stały się otworem umożliwiającym natarcie wojsk radzieckich na niemieckie umocnienia. Zimowa aura zmniejszyła o połowę wartość  bojową Giżyckich umocnień. Nocą z 21/22 stycznia gen.Hossbach zebrał w Gierłoży dowódców korpusów 4 armii i praktycznie bez zgody Adolfa Hitlera i OKH zadecydował o wycofaniu się z Giżyckich fortyfikacji obronnych .Nakazał wycofanie się na zachód. Wydano nakazy niszczenia za sobą wszelkich mostów, wiaduktów, kolei i kwater dowodzenia. 22 stycznia burmistrz Eichholz po naradzie z wojskowym komendantem nakazał ewakuacje ludności cywilnej. Sytuacje komplikował rozkaz gauleitera Kocha zakazujący zabierania cywilów przez transporty wojskowe. Także pociągi miały być jedynie dla wojsk. Mimo to, dowodzący giżyckim odcinkiem gen.Hauser przeciwstawił się zakazom Kocha i nakazał wojsku o zabieraniu ludności cywilnej. Ludność cywilna jak i żołnierze podążali na giżycki dworzec. Wieczorem 22 stycznia podstawiono ostatni pociąg ewakuacyjny. Zabrało się nim około 1200 osób. 23 stycznia nastąpiła ewakuacja jeńców francuskich i belgijskich. Z rozkazu gen. Hausera wojsko zatrzymywało na giżyckim rynku wszystkie pojazdy udające się na zachód w kierunku Kętrzyna i nakazywało zabierania wszystkich uciekinierów. Tą drogą z miasta wydostało się kolejnych 2,5 tys. osób. Do 24 stycznia miasto zostało całkowicie ewakuowane ,pozostało może jedynie około 300 osób. Po ewakuacji ludności policja i Luftschutzpolizei nie miały praktycznie nic do roboty. Zgodnie z rozkazem około 250 osób zgłosiło się do Komendanta Twierdzy . 23 stycznia wszyscy przenieśli się do Twierdzy Boyen i zajęli miejsca w opuszczonym lazarecie. Wystawiono posterunki i zbudowano kilkanaście pozycji z karabinami maszynowymi .Poza komendantem , który zajął schron dowodzenia , w twierdzy nie było żadnych innych oddziałów. Dzień 23 stycznia przebiegł spokojnie. Środa 24 stycznia był dniem pięknym słonecznym i bardzo mroźny. W południe zaczęły się walki o miasto. Główna linia frontu przebiegała na wschód od Giżycka, mniej więcej na linii Pierkunowo-Świdry-Las Miejski-Bystry. Walczyli na niej młodzi saperzy , artylerzyści , którzy szkoleni byli właśnie w Giżycku. Wycofując się walki te trwały do 25 stycznia. W trakcie tych walk na terenie Giżycka wykonywane były wysadzenia. Wysadzano pozostawione statki  żeglugi wodnej, zniszczono także silosy przy Twierdzy Boyen, budynki obiektu wojskowego, baraki lotnicze na Pierkunowskim lotnisku, gdzie stacjonowały rozpoznawcze samoloty He-111 , Do-17 a od 1944 roku bombowce Ju-87 ,,Stuka,, junkers. Zniszczono także kilka obiektów na dworcu. Pozycje obronne obsadzone były przez pododdziały piechoty, saperów, zapasowe pododdziały artylerii oraz pododdziały szkolne. Wszystkie oddziały oraz ludność cywilna opuściły Giżycko. W walkach o Giżycko wzięła udział Dywizja Hauser, oraz wycofane nad jeziora wokół Giżycka elementy 4 Armii , tj.367 DP, i Grupa Policyjna Hannibal. Wieczorem 25 stycznia  wysadzono lub unieruchomiono wszystkie mosty w mieście. Najpierw przy zamku ,w momencie kiedy wdzierali się Rosjanie. Próbę opanowania przez Rosjan mostu podnoszonego  uniemożliwił mjr. Schreiber. 25 styczna ,wieczorem Rosjanie zaatakowali od strony Węgorzewa, przez szosę Obwodową i zajęli koszary saperów przy al. Wojska Polskiego/obecna nazwa/.W tym samym czasie została ostrzelana twierdza. Oddziały które walczyły na wschód od Giżycka cofały się w kierunku jez. Niegocin i dalej na zachód . Był plan wyparcia Rosjan z koszarów saperów ,lecz z uwagi na brak sił zrezygnowano z tego. Oddziały zlokalizowane w twierdzy zostały z niej wycofane i zajęły pozycje w rejonie folwarku Piękna Góra za kanałem Niegocińskim. W tym miejscu przesmyk między jez. Mamry a jez. Tajty miał być otwarty dla wycofujących się oddziałów niemieckich, po czym miano go zablokować. W nocy z 25/26 stycznia Rosjanie byli pod ciągłym ostrzałem artylerii niemieckiej. Były to baterie rozlokowane dla ochrony kwatery Hitlera we Wronach i Sterławkach Wielkich. Ponieważ Rosjanom nie udało się sforsować pozycji na przesmyku Piękna Góra , ostanie pododdziały zdążyły wycofać się z terenu twierdzy. 26 stycznia z kierunku Pierkunowa Rosjanie w sile  batalionu przeszli na nartach po jez.Mamry i od tyłu zaatakowali obrońców miasta. Walki trwały do wieczora. Tej samej nocy wycofująca się piechota wysadziła stanowisko flaku pod Wronami. Sytuacja w rejonie kanału Niegocinskiego stała się krytyczna ,komendant nakazał wycofanie się w kierunku Kętrzyna ,pozostawiając Giżycko wojskom radzieckim.



Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano.Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone. Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.
Kliknij, aby edytować treść...
Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano[1].Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone.3 Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.
Kliknij, aby edytować treść...

Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano[1].Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone.3 Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.


Kliknij, aby edytować treść...
Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano[1].Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone.3 Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.
Kliknij, aby edytować treść...

Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano[1].Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone.3 Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.


Kliknij, aby edytować treść...
Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano[1].Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone.3 Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.
Kliknij, aby edytować treść...
Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano[1].Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone.3 Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.


Kliknij, aby edytować treść...
Erich Koch (ur. 19 czerwca 1896 w Elberfeld, obecnie część Wuppertalu, Nadrenia, zm. 12 listopada 1986 w Barczewie), nazista, gauleiter i ostatni nadprezydent Prus Wschodnich w latach 1933–1945, jednocześnie od 1941 szef Zarządu Cywilnego Okręgu Białystok i komisarz Rzeszy dla Ukrainy Służył w Armii Cesarstwa Niemieckiego podczas I wojny światowej, a po jej zakończeniu walczył we Freikorpsie na Górnym Śląsku. W roku 1922 wstąpił w szeregi NSDAP i aktywnie brał udział w sabotowaniu francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry, za co był parokrotnie więziony, co szybko przysporzyło mu popularności w kręgach partyjnych. Został także liderem tamtejszego okręgu. Następnie, w 1928 roku, został przeniesiony na gauleitera Prus Wschodnich, a w niedługim czasie został posłem do Reichstagu. Krótko po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku Hitler mianował go nadprezydentem Prus Wschodnich. Kolejnym stopniem w jego karierze był tytuł SA-Obergruppenführera w roku 1938.Początkowo podczas II wojny światowej zajmował się sprawą Polaków, zamieszkujących ziemie włączone do III Rzeszy. W 1941 roku został szefem administracyjnym na Ukrainie, co dawało mu do dyspozycji Gestapo na tym terenie; był odpowiedzialny za deportacje setek tysięcy ludzi do obozów zagłady. Gdy Armia Czerwona wkroczyła na Ukrainę, wrócił do Prus Wschodnich. Stamtąd słał telegramy do Führera, iż będzie bronił tych terytoriów do końca.Uniknąwszy schwytania przez Rosjan, ukrywał się do roku 1949, kiedy został schwytany przez Brytyjczyków w Hamburgu. Mimo nalegań ZSRR, został wydany nie Moskwie, a Polsce. Proces, który rozpoczął się dopiero latem 1958 roku, zakończył się uznaniem Kocha winnym śmierci około 400 000 Polaków (zbrodnie na Ukrainie nie były brane pod uwagę) i został skazany na karę śmierci 9 maja 1959 roku. Wyroku jednak nigdy nie wykonano[1].Erich Koch zmarł w więzieniu w Barczewie w wieku 90 lat. Pochowano go potajemnie na miejscowym cmentarzu.
Pierwsze przemieszczenia cywilnej ludności niemieckiej na zachód rozpoczęły się jeszcze przed przesunięciem się linii frontu na Odrę i Nysę Łużycką (od jesieni 1944 r). Po zakończeniu działań wojennych, a przed podpisaniem Umowy Poczdamskiej, odbywały się tzw. dzikie wypędzenia. To one pozostawiły te najgorsze wspomnienia uciekinierów niemieckich, rzutując współcześnie na cały problem wypędzeń ze wschodu. Tymczasem wymaga podkreślenia, że pierwsze, ogłoszone zaledwie na trzy dni przed planowaną ewakuacją, decyzje podjął nie kto inny jak władze niemieckie. Rozkazy opuszczenia terenów wschodnich Rzeszy podjęto jednak zdecydowanie za późno (styczeń 1945 r.), wcześniej było hasło trwania w miejscu, a samowolna ucieczka oznaczała dezercję. Ludność niemiecka aż do ostatniej chwili łudzona nazistowską propagandą wojenną i mrzonkami o zwycięstwie Hitlera, nie była zupełnie przygotowana do ewakuacji. Ta przeprowadzona w ogromnym popłochu przed zbliżającą się armią radziecką przyniosła w efekcie śmierć cywilom niemieckim. Miało to miejsce głównie w Prusach Wschodnich, gdzie prawdziwy pogrom ludności nastąpił przed zbliżającą się ofensywą armii radzieckiej w styczniu 1945 r. Na tym obszarze wojna znana była raczej z opowiadań i doniesień prasy niemieckiej, co dodatkowo powodowało wśród ludności Prus Wschodnich zaskoczenie „życiem wojennym” i późniejszymi działaniami żołnierzy radzieckich. Wkroczenie Armii Czerwonej na pierwsze po drodze tereny niemieckie, zaowocowało masakrą ludności cywilnej, która z różnych względów nie ewakuowała się z wojskami niemieckimi. Na porządku dziennym stały się dokonywane przez żołnierzy rosyjskich rabunki, mordy, gwałty kobiet na rozkaz. W literaturze tematu opisuje się drastyczne sceny uciekinierów próbujących wsiąść na przeładowane statki, przeprawiających się zimą przez ledwo zamarzniętą Mierzeję Wiślaną czy umierających z mrozu, głodu i wycieńczenia, próbując uchronić się przed Armią Czerwoną i alianckimi bombardowaniami. Szczególnie popularna jest historia przygranicznej wioski Prus Wschodnich Nemmersdorf, której mieszkańcy zostali w większości wymordowani w bestialski sposób, a wszystkie kobiety przed śmiercią zgwałcone.3 Takie nieludzkie postępowanie wojsk radzieckich z socjo-psychologicznego punktu widzenia próbuje się tłumaczyć ogólnym zdziczeniem wywołanym przez wojnę, a przede wszystkim chęcią odwetu za przestępstwa dokonane przez żołnierzy Wermachtu. Powszechnym jest fakt, że to właśnie na terenach Prus Wschodnich żołnierze radzieccy wyładowali nienawiść do wroga i upokorzenie wojną. „Dzikie wypędzenia”, które najsilniej odbiły się negatywnie we wspomnieniach uciekinierów, trwały także po zajęciu wschodnich, byłych ziem niemieckich przez wojska radzieckie. Dopiero wraz z podpisaniem Umowy Poczdamskiej można mówić o bardziej humanitarnych przesiedleniach ludności niemieckiej.
Kliknij, aby edytować treść...

















































strona w budowie