Antykwariat wirtualny


Zenon Kucharek
Dziś można rzec że to jeden z najważniejszych giżyckich fotografów, który zasłynął z unikalnej dokumentacji powojennego Giżycka . Uwiecznił zapomniane, nieistniejące już miejsca oraz odbudowę i życie codzienne  miasta. Fotografował to co w mieście najciekawsze i najpiękniejsze. Jak zauważycie na zamieszczonych poniżej zdjęciach jego fotografie posiadają bardzo głęboką treść reporterską.

Fotografie pochodzą z prywatnego archiwum Patrycji Godlewskiej ( wnuczki Z.Kucharka).  Współpraca  Ireneusz Bunkowski.




Lista repatriantów przybyłych do Giżycka w 1947 roku 
 w trakcie przygotowywania


„Na pamiątkę mojej służby”  Lötzen – Ostpr. 1937
Heinz Schmelzer

Jest rok 1937. Lötzen (dziś Giżycko) w Prusach Wschodnich to typowe dla tamtego okresu miasteczko garnizonowe w którym funkcjonuje kilka kompleksów koszarowych. Jeden z nich to „Hindenburg Kaserne” mieszczący się przy Angeburger Strasse ( dziś Al. 1 Maja) . Stacjonuje tu III /Infanterin Regiment 23 . W jego skład wchodzą : 9 i 11 kompania piechoty, stacjonuje tu również szef batalionu. Są to typowe odziały pierwszo liniowe ( Fronttruppenteile) w których szkoli siężołnierzy .

Przez tą i inne jednostki wojskowe prawie 80 lat temu przewinęło się sporo żołnierzy których późniejsze losy są nie do ustalenia.

Przypadek sprawił, że trafiliśmy na ślad z tamtych lat. Kawałek życiorysu żołnierza o imieniu Heinz ( Henryk). Zostawił on swój autograf wiec wiemy , że nazywał się Heinz Schmelzer. Kim był nie wiemy. Pewne jest, że pełnił służbę i szkolił sie w tej jednostce.

Pozostańmy teraz przy tym co mamy i cofnijmy się w czasie do miejsc które mieszkańcom i miłośnikom Giżycka są znane a w których przebywał przed laty i „nasz Henryk „.

Ślad jaki po sobie zostawił , dzięki któremu, my dziś po latach możemy zobaczyć kawałek jego życia  to album pamiątkowy z fotografiami fragmentów życia wojskowego w koszarach i poza nimi - tłumaczenie: „Na pamiątkę mojej służby”.

Albumy tego typu były popularne w tamtych latach a także i później. Prywatne drukarnie i introligatornie przygotowywały je na specjalne życzenie żołnierzom którzy wklejali w nie pamiątkowe zdjęcia. Jak w owych czasach funkcjonowało fotografowanie, czy to byli fotografowie posiadający zgodę na robienie zdjęć wojskowych czy tez może co zamożniejsi żołnierze dysponowali własnymi aparatami – nie wiem. Faktem jest, że zdjęć z tamtych lat jest jednak sporo. Przeglądając zawartość albumu rzec można, że „ nasz Henryk” w pruskich koszarach był przejściowo celem odbycia szkolenia. Jak długo ? ... wygląda na to , że rozpoczął swoją służbę przed kwietniem (fotografia z defilady na Markt Platz z okazji urodzin Furera) a zakończył jesienią - (pożegnalny spacer).

Nie ma na tych zdjęciach niczego odkrywczego. Nawet nie można by tego zakwalifikować jako ówczesny materiał propagandowy Zwykłe pamiątkowe zdjęcia obrazujące fragmenty żołnierskiej codzienności : służbę wartowniczą, przygotowania do inspekcji  , ćwiczenia strzeleckie i musztrę , młodzieńcze żołnierskie wygłupy , prace gospodarcze, uczestnictwo w mszach, uroczystościach jednostki, ćwiczenia z wymarszem pieszo na poligon do Arys (Orzysz) prace w gospodarstwie rolnym, wizytę na wyspie Upałty - Przed 1939 na wyspie była elegancka restauracja, leśniczówka i domki letniskowe. Wszystko to wraz z alejkami i kamiennym molem zlokalizowane było w części północnej wyspy. Od połowy wyspy w kierunku południowym utworzony był rezerwat. Kilka zdjęć dokumentuje  spędzanie czasu wolnego na przepustkach w towarzystwie miejscowych dziewczyn.

Niestety ząb czasu nie oszczędził paru fotografii. Rozmyta emulsja, zacieki wilgoci nie umniejszają jednak faktu, że dzięki temu albumowi mamy okazje cofnąć się w czasie i popatrzeć na młodego Heinza ( choć nie za bardzo wiemy który to jest) i pomyśleć że i on w historii Gizycka zostawił swój ślad na mazurskiej ziemi. Jaki był i kim został w późniejszych latach, z pewnością nie dowiemy się już . Możemy mieć tylko nadzieję idąc za słowami Georga. S. Pattona  że „Wszyscy naziści są źli, ale nie wszyscy Niemcy są nazistami”

Tekst:Andrzej Nowak
Współpraca - www.albumpolski.pl